TermoDomPasywny
Szukaj
Galeria domów pasywnych nr 1
Galeria domów pasywnych nr 1
Galeria domów pasywnych nr 2
Galeria domów pasywnych nr 2
Docieplenie wieńca
Docieplenie wieńca

Dom pasywny okiem praktyka

Budynki pasywne w coraz większym stopniu przyciągają naszą uwagę. Dzieje się tak, gdyż do inwestorów dociera fakt, że utrzymanie domu nie musi być drogie, zależy natomiast od wyboru odpowiednich materiałów budowlanych i technologii.

Najciekawsze, że obiegowa opinia, jakoby budowa domu pasywnego była dużo droższa od realizacji tradycyjnych, często mija się z prawdą. Wiele bowiem zależy między innymi od kubatury budynku oraz stopnia skomplikowania jego bryły. Zdaniem Tomka Kuczyńskiego, projektanta budującego taki właśnie dom dla siebie w podszczecińskim Barnisławie, im prostszy obiekt, tym tańszy w realizacji. To tym bardziej możliwe, jeśli architekt od początku uwzględnia nie tylko planowane w domu zużycie energii, ale i koszty jego budowy. Zwrócenie uwagi na te aspekty już na etapie projektowania pozwala na wygenerowanie oszczędności, dzięki czemu inwestycja w dom pasywny staje się droższa od tradycyjnie budowanego domu jedynie o 10-15 procent.





Oczywiście pewnych kosztów uniknąć się nie da. Architekt Tomasz Kuczyński, bazując na wieloletniej praktyce czy nawet doświadczeniach z budowy własnego domu, podpowiada, na co zwrócić uwagę. Zadbać trzeba o zwartą bryłę budynku. Dobrej jakości muszą być materiały ścienne, właściwa izolacja dachu i podłogi na gruncie, a nawet specjalne (o znakomitych parametrach cieplnych) okna i drzwi. Niezbędne jest również zastosowanie wentylacji mechanicznej z rekuperatorem (odzyskiem ciepła) czy dodatkowego systemu grzewczego, np. w postaci pompy ciepła. Jednak są to nakłady, które od początku użytkowania budynku zwracają się w postaci niższych rachunków za ogrzewanie. To, po jakim czasie inwestycja w dom pasywny nam się zwróci, zależy w dużej mierze od wielkości obiektu. Mniejszy zwraca się dłużej, w przeciągu 10-15 lat, w przypadku budynków o powierzchni 200-300 m2 czas ten będzie krótszy.

W Polsce nie ma zbyt wielu domów pasywnych, trudno więc jednoznacznie mówić o kosztach ich eksploatacji. Szacuje się jednak, że roczne utrzymanie budynku (ogrzewanie, ciepła woda i wentylacja) o powierzchni około 120-150 m2 kształtuje się na poziomie 1.000 zł. Jest więc często dziesięciokrotnie tańsze, niż ma to miejsce w przypadku domów tradycyjnych.

Tak znikome koszty eksploatacyjne są, w opinii Tomka Kuczyńskiego, dodatkowym argumentem przemawiającym za budownictwem pasywnym. Wystarczy uprzytomnić sobie, że większość inwestorów marzenie o własnym domu realizuje w oparciu o kredyty hipoteczne. Tymczasem przychodzi im nie tylko spłacać co miesiąc raty, ale i ponosić koszty utrzymania domu. Te zaś są tym mniejsze, im bardziej budynek jest energetycznie efektywny.

Niestety w Polsce wciąż więcej barier niż zachęt do energooszczędnego budowania. Brak preferencyjnych kredytów, projektów, a nawet planów miejscowego zagospodarowania terenu. Do tego dochodzi przekonanie, że dom tani w eksploatacji z zasady nie może być komfortowy czy ciepły. Jakkolwiek jednak zaostrzające się wymagania normowe dla budynków, podobnie jak drożejące media, nie pozostawiają złudzeń. Przemyślana inwestycja w droższe, ale wysokiej jakości materiały sama wygeneruje oszczędności dzień po dniu przez kolejne lata.

Skomentuj





Komentarze   —   pokaż wszystkie

Brak komentarzy

Dom pasywny: dyrektywa EPBD, docieplanie budynków, audyt energetyczny