TermoDomPasywny
Szukaj
Galeria domów pasywnych nr 1
Galeria domów pasywnych nr 1
Galeria domów pasywnych nr 2
Galeria domów pasywnych nr 2
Docieplenie wieńca
Docieplenie wieńca

Blog - grudzień 2007

Koniec roku 2007 to czas deszczu i błota, jednak prace trwały niemal bez przerwy. Na grudniowym blogu również ostrzeżenie – należy sprawdzać dokładnie materiał budowlany podczas odbioru towaru w punkcie handlowym. Jeśli zaś chcecie zalewać strop, to upewnijcie się, że drogi będą przejezdne dla gruszek.

<<<<< poprzedni wpis

 

4.12.2007


Przyjechał chudy beton, ale wjechał na działkę i betoniarka ugrzęzła, kompletnie nie mogła się ruszyć. Udało się w miarę szybko, bo po 4 godzinach, sprowadzić dwie inne koparki, które próbowały wyciągnąć betoniarkę, ale nic z tego nie wyszło. Jedynie wzbudziło niezłą sensację w całej okolicy, ponieważ w trakcie udało nam się zablokować ruch na drodze na prawie 30 minut. I wreszcie nastąpiła rzecz, której staraliśmy się uniknąć, całe 8 m3 (około 16 ton) betonu zostało zrzucone na glebę. Dopiero wtedy udało się wyciągnąć betoniarkę. Zostaliśmy z palącym czy raczej stygnącym problemem na ziemi. Nastąpiła wielka mobilizacja w sile 8 chłopa i 3 taczki. W ten sposób w 2 godziny beton został umieszczony tam, gdzie jego miejsce. I jakby tu delikatnie powiedzieć, droga na budowie się jednak przydaje. Pogoda może spłatać różne psikusy i kilka dni deszczu może sprawić, że bez kaloszy nie da się nigdzie podejść, nie mówiąc już o ciężarówkach, a koszty wyciągania ich nie są wcale małe!  

 

 

 

 

7.12.2007


Chudziak wysechł i można zaczynać budować ściany parteru. Bloczki Silka E18 układane są na kleju z wykorzystaniem bloczków połówkowych, nie ma prawie w ogóle docinek. Połówki to doskonały pomysł. Przyspiesza pracę i wcale dużo nie kosztuje. Na cały budynek potrzeba ok.100 bloczków. Tempo jest oszałamiające. Pomocnik murarza nie nadąża z dostarczaniem bloczków.  Połączenia ścian w narożnikach wykonane są z wykorzystaniem łączników LP30.
Narożniki są równe i nie ma docinków.

 

 

11.12.2007


Prawie mamy skończone ściany parteru, trochę pogoda nam nie dopisuje, pada mżawka i jest gęsta mgła. Praca idzie szybko, tylko są dłuższe przerwy na podziwianie zimy, tzn. deszczu w zimie, bo murowanie w takich warunkach jest mało przyjemne i trzeba normalnie przeczekać.
Ale udało się, ściany parteru skończone, teraz kolej na strop.

 

 

15.12.2007


Po kilka dniach przerwy, przyjechały szalunki i cała góra stali na zbrojenie płyty stropowej.
Warto zamówić gotowe tzw. ‘figury’ aby prace zbrojarskie szły szybciej. Nie kosztuje nas to dużo więcej, ale na budowie jest mniej zamieszania i prace posuwają się szybciej. Należy tylko pamiętać, aby wszystko policzyć dokładnie przy odbiorze, bo przy takiej ilości można się łatwo pomylić. A później jest bardzo trudno udowodnić, że dostawca stali przywiózł określonych elementów za mało.

To się właśnie nam przytrafiło! Nikt nie sprawdził długości zamówionych gotowych belek i dopiero po wsadzeniu ich w szalunki okazało się, że brakuje 2,5 mb zbrojenia. No i zaczęła się zadyma, bo oczywiście dostawca stwierdził, że sam sobie odciąłem i ukradłem kawałek zbrojenia. Nie przyjął do wiadomości, że się pomylił i przywiózł jedną belkę zbyt krótką. Ale nikt - ani ja, ani wykonawca nie sprawdziliśmy przy odbierze.

Niestety, nasza wina. Firma dostarczająca stal z Polic koło Szczecina stwierdziła, że jestem złodziejem i bezprawnie domagam się brakującego towaru, za który zapłaciłem. Za kwotę 120 PLN kupiłem zbrojenie u innego hurtownika. Opowiadam zaistniałą sytuację jako dowcip i przestrogę, oczywiście informując zainteresowanych - jaka to firma.

 

21.12.2007


Ze względu na ciekawą konstrukcję budynku przygotowanie zbrojenia wraz z podciągiem zajęło cały tydzień. Oczywiście, cały ten tydzień padał deszcz i z przerażeniem patrzyliśmy jak grunt wokół domu robi się grząski. Już widziałem oczami wyobraźni, co będzie, gdy nadejdzie czas zalewania stropu. I jak tak dalej będzie padać, to przyjdzie nam zalewać strop wiaderkami, bo ani  pompa - nie mówiąc już o gruszkach - nie wjedzie na działkę. Zresztą, może i wjedzie, ale na pewno nie wyjedzie!

Po wykonaniu cały prac zbrojarskich okazało się że podciąg jest tak ciężki, że aby włożyć go na miejsce potrzebowaliśmy dziesięciu ludzi. Zaczęliśmy się zastanawiać, czy warto było zastosować w projekcie odkryty, nie podparty żadnym słupkiem narożnik, ale teraz już za późno, prace zostały zrobione. Trzeba elementy jakoś zalać, ale tak jak w niemal całym kraju - mokro i nie da się żadnym samochodem wjechać. Czekamy na jakąś rozsądną pogodę. W końcu mamy już kalendarzową zimę i chyba lepiej do wiosny nie będzie.

 

 

 

29.12.2007


Pod koniec roku 2007 zima nie zawiodła, przyszło kilka dni mrozu, grunt trochę przymarzł. Okazało się, że na tyle, żeby mała pompa na Jelczu spokojnie podjechała pod budynek i się nie zapadła. Przyjechały dwie gruchy, razem 16 m3 betonu i również wyjechały o własnych siłach. Jaka ulga… Po 4 godzinach strop zalany i zawibrowany.

Oficjalnie zamknęliśmy  - parter budynku stropem oraz rok 2007!

 

następny wpis >>>>>

Skomentuj





Komentarze   —   pokaż wszystkie

Brak komentarzy

Dom pasywny: dyrektywa EPBD, docieplanie budynków, audyt energetyczny