Wygrać z czadem
Zima to okres tragicznych wypadków. Przyczyną nieszczęść są elektryczne piecyki, którymi dogrzewamy mieszkania lub nieszczelne piece czy instalacje.
Ujemne temperatury na dworze powodują, że w domach często wspomagamy się piecykami elektrycznymi. To niestety skutkuje nie tylko wysokimi rachunkami za prąd, ale i stwarza ogromne ryzyko, gdy dojdzie do pożaru na skutek zwarcia instalacji czy awarii urządzenia. Z tego powodu lepiej nie zostawiać go włączonego na noc.
Inna rzecz, że mamy teraz prawdziwy sezon na wypadki, często ze skutkiem śmiertelnym, w których dochodzi do zatrucia tlenkiem węgla. Tylko na przestrzeni ostatnich tygodni głośno było o wydarzeniach w Elblągu, Wrocławiu, Bytomiu. Częstotliwość, z jaką dochodziło do tych tragedii, spowodowała, że uruchomione zostały lokalne bezpłatne infolinie, gdzie dowiedzieć się można, jak zapobiegać zatruciom czadem. Takie działanie po raz kolejny podjął m.in. wojewoda małopolski, powołując sztab doradczy dla mieszkańców w oparciu o porady ekspertów z zakresu pożarnictwa, gazownictwa czy kominiarstwa.
Tak czy inaczej, dla własnego bezpieczeństwa zawsze przed zimą powinniśmy zadbać o kilka istotnych szczegółów, jeśli chodzi o instalacje grzewcze. Przede wszystkim nie wolno zapominać o corocznych przeglądach przewodów wentylacyjnych i spalinowych. Sprawdzić należy nie tylko, czy są drożne, ale i pod kątem szczelności. Równie ważna jest sprawna wentylacja zapewniająca dopływ świeżego powietrza do komory spalania w piecu czy kominku. Na wszelki wypadek warto pomyśleć o instalacji czujników dymu i czadu.
Dla przypomnienia, zgodnie z obowiązującymi przepisami, konserwacja przewodów kominowych powinna być dokonywana przez osobę posiadającą odpowiednie kwalifikacje, tj. czeladnika lub mistrza kominiarskiego.
W przypadku budynków mieszkalnych zaleca się następującą częstotliwość wizyt kominiarskich:
- przewody od palenisk opalanych paliwem stałym - 4 razy w roku;
- przewody od palenisk opalanych paliwem gazowym i płynnym - 2 razy w roku;
- przewody wentylacyjne - 1 raz w roku.
Wygrać z tym cichym zabójcą można tylko w jeden sposób: przewidując sytuacje i zawczasu im zapobiegając. Tlenek węgla jest tym groźniejszy, że nie posiada ani smaku, ani zapachu. Nie podrażnia oczy czy gardła. Działa skrycie, za to skutecznie. Warto o tym pamiętać.
Zobacz także:
Kominiarz mile widziany...
Śmiertelnie groźny CO2
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



