Produkcja paliw w Oświęcimiu
Rosnące ceny paliw są skutecznym bodźcem do poszukiwania alternatywnych źródeł energii. Jednym z pomysłów jest pozyskiwanie paliw płynnych z węgla.
Wbrew pozorom pomysł nie jest nowy. Podobne paliwa w latach 40. produkowali już Niemcy i Japończycy. Mało tego, od końca lat 40. przez prawie dwadzieścia lat, paliwa syntetyczne produkowano też w Polsce, w Zakładach Chemicznych Oświęcim. Produkcji zaprzestano, gdy ceny ropy na świecie drastycznie spadły. Jednak z pomysłu korzystano z powodzeniem w RPA, w czasach nałożonego na nią embarga. Południowoafrykański Sasol, który rozpoczął produkcję paliwa z węgla w 1955 roku, stał się wówczas jedynym producentem podobnego paliwa na świecie. W tej chwili jest to firma, która rocznie produkuje 7,5 mln paliw syntetycznych rocznie, ma najlepsze patenty i technologie.
Do tematu produkcji paliw próbowała wrócić również Polska. Inicjatywa jak dotąd nie zyskała wystarczającego poparcia, mimo inicjatywy i zainteresowania górników, samorządowców czy nawet euro deputowanych. Począwszy od 2002 roku sprawa nabrała i tempa, i rozgłosu, zwłaszcza że u ówczesnego wiceministra gospodarki, Andrzeja Szarawarskiego pojawiła się delegacja z Oświęcimia, proponując usytuowanie fabryki w mieście nad Sołą i jej współfinansowanie. W dodatku znalazła się firma zainteresowana tego rodzaju inwestycją, a jest nią Synthos, czyli dawna Firma Chemiczna Dwory.
W tej chwili mowa o przygotowaniu studium opłacalności budowy fabryki produkującej paliwa płynne z węgla - informuje "Polska". Ma ono powstać do października, a jak mówi wicepremier Waldemar Pawlak, jeszcze w czerwcu będzie wiadomo, która firma je przygotuje. Dopiero po zapoznaniu się z nim będzie można ocenić opłacalność inwestycji.
Instalacja ma kosztować ok. 6 mld zł i dać zatrudnienie 1,5 tys. osób. Rocznie będzie przerabiała ok. 6 mln ton węgla, z którego powstanie 2 mln ton paliwa syntetycznego. Zdaniem specjalistów, produkcja paliwa z węgla staje się opłacalna, kiedy cena baryłki ropy przekracza 100 dol. Tymczasem już dziś oscyluje ona wokół 140 dol. Może to więc wróżyć wielki sukces, nie mówiąc o tym, że choćby częściowo zostanie pokryte krajowe zapotrzebowanie na dostawę paliw.
Sygnatariusze listu intencyjnego w sprawie budowy fabryki liczą też na dofinansowanie przedsięwzięcia z funduszy unijnych i wsparcie rządu. Jest to możliwe, gdyż upłynnianie węgla jest procesem proekologicznym ze względu na brak emisji powstających gazów do atmosfery. To ważny argument na rzecz inwestycji, bo protokół z Kioto zmusza Polskę do redukcji emisji gazów cieplarnianych o 5,2 proc. do 2012 r.
Produkcja paliw płynnych w Oświęcimiu jest dobrym krokiem w kierunku podnoszenia bezpieczeństwa energetycznego kraju i uniezależniania nas od dostawców z zewnątrz. Jeśli uda nam się pozyskiwać z rodzimego węgla ropę, którą w tej chwili w 80% musimy sprowadzać, to zapewni nam to niezależność nie tylko w produkcji energii elektrycznej, którą Polska obecnie niemal w 100 procentach produkuje z węgla, ale również transportu. Przedsięwzięcie to może więc przynieść Polsce sukces ekonomiczny, a także technologiczny.
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



