Produkcja energii na Bałtyku za 5 lat
W Polse jak dotąd energia wiatru wykorzystywana jest w niewielkim stopniu. Jednak w najbliższych latach ma się to zmienić. Pierwsze elektrownie wiatrowe powstaną za 5 lat.
Obecnie w naszym kraju z wiatru produkuje się niespełna 1,5 proc. energii. Na koniec marca 2009 roku raport przygotowany przez kancelarię BSJP we współpracy z firmą Taylor Wessing mówił o przyłączeniu do sieci elektrowni wiatrowych o łącznej mocy zaledwie 459 MW. Perspektywy są jednak znacznie lepsze, jako że jednocześnie podpisano umowy przyłączeniowe na łączną moc 1 213 MW, a operatorzy wydali warunki przyłączenia do sieci na łączną moc 10 739 MW. Nie brakuje również firm deklarujących chęć inwestowania w energetykę wiatrową, co najmniej 42 z nich planują takie przedsięwzięcia w ciągu najbliższych 3 lat. W efekcie już wkrótce w polskich obszarach morskich powstać ma pięć dużych elektrowni wiatrowych o mocy 2 GW.
Plany takie ma m.in. Polska Grupa Energetyczna, która do 2020 r. na Ławicy Słupskiej, Środkowej lub w okolicach Żarnowca chce wydać na ten cel 13,4 mld zł, by wybudować wiatraki o łącznej mocy 1000 MW. Jednak na dziś największe szanse na realizację swych planów ma Karpacka Mała Energetyka planująca budowę farmy o mocy 120 MW w okolicy Rowów oraz dwie firmy z zagranicznym kapitałem: Wiatropol i Generpol. Każda z nich ma plany opiewające na ponad miliard złotych, ale czekają na wprowadzenie przepisów, ułatwiających inwestycje.
Poważnym dla nich problemem są pozwolenia na budowę. Przykładowo, chcący budować w okolicach Dębek Wiatropol, dostał odmowę od władz wojewódzkich i czeka teraz na decyzję Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Procedurę pozyskiwania pozwoleń dodatkowo utrudniają protesty okolicznych mieszkańców, jak to miało miejsce w ubiegłym roku w Dębkach. Znalezienie odpowiedniego miejsca na lokalizację farmy nie jest łatwe również z uwagi na to, że znaczną część wybrzeża stanowią obszary chronione Natura 2000 albo zajmuje je przemysł wydobywczy czy Marynarka Wojenna.
Nie da się wreszcie ukryć i tego, że inwestorzy czekają na korzystniejsze regulacje prawne. Budowa farmy wiatrowej o mocy tylko 1 MW to koszt szacowany na 3 mln euro, a wysoka efektywność takiego przesięwzięcia obliczana jest na 25-30 lat. Tymczasem obecnie, zgodnie z prawem, pozwolenia na wznoszenie sztucznych wysp i konstrukcji są wydawane tylko na pięć lat. Poza tym póki co przepisy nie gwarantują przedsiębiorcy wyłączności obszaru, na który uzyskał pozwolenie.
Poważnym dla nich problemem są pozwolenia na budowę. Przykładowo, chcący budować w okolicach Dębek Wiatropol, dostał odmowę od władz wojewódzkich i czeka teraz na decyzję Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Procedurę pozyskiwania pozwoleń dodatkowo utrudniają protesty okolicznych mieszkańców, jak to miało miejsce w ubiegłym roku w Dębkach. Znalezienie odpowiedniego miejsca na lokalizację farmy nie jest łatwe również z uwagi na to, że znaczną część wybrzeża stanowią obszary chronione Natura 2000 albo zajmuje je przemysł wydobywczy czy Marynarka Wojenna.
Nie da się wreszcie ukryć i tego, że inwestorzy czekają na korzystniejsze regulacje prawne. Budowa farmy wiatrowej o mocy tylko 1 MW to koszt szacowany na 3 mln euro, a wysoka efektywność takiego przesięwzięcia obliczana jest na 25-30 lat. Tymczasem obecnie, zgodnie z prawem, pozwolenia na wznoszenie sztucznych wysp i konstrukcji są wydawane tylko na pięć lat. Poza tym póki co przepisy nie gwarantują przedsiębiorcy wyłączności obszaru, na który uzyskał pozwolenie.
Źródło: Cire, PAP, Rzeczpospolita
(bpawlak), 16-07-2009
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



