Kiedy frank się uspokoi?
Końcówka roku jest znakomitym momentem na przewalutowanie kredytu, tym bardziej, że spadają stopy procentowe, a złoty zwykle w grudniu się umacnia.
Wydaje się, że najgorsze zawirowania na rynku bankowym mamy już za sobą. Odetchnąć z ulgą mogą ci, którzy na wymarzone M zaciągnęli kredyty walutowe. Nie było łatwo, bo światowy kryzys mocno nadszarpnął nie tylko nerwy, ale i finanse. Chwiejne kursy walut sprawiły, że raty kredytów gwałtownie rosły, o czym czytamy w dzisiejszej Rzeczpospolitej.
Najlepszym przykładem będzie analiza wysokości rat na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy dla kredytu we frankach wziętego na 30 lat w wysokości 300 tys. zł. Jeszcze w czerwcu br. rata przy kursie 2,09 zł wynosiła 1530 zł (wg danych Expandera), podczas gdy w październiku (10 października, Libor 3M – 3,13 proc., frank 2,39 zł) drastycznie wzrosła aż do poziomu 1724 zł. Obecnie – przy wyższym kursie, ale niższej stopie Libor (ok. 1,94 proc.) rata wynosi 1531 zł. Analitycy pocieszają, że już wkrótce będzie jeszcze niższa, na poziomie 1400 zł. Będzie to możliwe, dzięki spadającym stopom procentowym w Szwajcarii. Zapowiedzi dalszych redukcji stóp będą sprzyjać spadkowi Libor 3M nawet poniżej 1 proc.
Dlaczego jednak nie wszyscy kredytobiorcy od razu odczuwają finansową ulgę płacąc swoje raty? Tu odpowiada dzisiejsza Gazeta Prawna. Z jednej strony banki nie chcą tak łatwo stracić okazji do zarobienia. Z drugiej, wpływ na to mają też ich indywidualne regulaminy. Te najbardziej przyjazne klientowi: w Polbanku, MultiBanku i mBanku wprowadzą zmiany oprocentowania najszybciej, w niektórych przypadkach nawet już w grudniu. Natomiast w styczniu powinny spaść raty w tych bankach, które uaktualniają raty co kwartał.
Jak jednak będzie wyglądać sytuacja w przyszłym roku? Zdaniem analityków przygotować się trzeba, iż po grudniowym umacnianiu złotego, przyjdzie osłabienie spowodowane niskim wzrostem gospodarczym w kraju i całym regionie. Złoty może zachowywać się dość chwiejnie, co potwierdza Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego. – W dłuższej perspektywie sytuacja powinna się uspokoić, a wtedy złoty się umocni, czemu sprzyjać będzie szybszy niż w strefie euro wzrost gospodarczy oraz utrzymująca się różnica w poziomie stóp procentowych między Polską oraz strefą euro – podkreśla Kalisz.
Poprawy specjaliści bankowi spodziewają się dopiero w drugiej połowie przyszłego roku. – Dopiero w drugiej połowie przyszłego roku spodziewamy się stopniowego umocnienia złotego, czemu sprzyjać będzie uspokojenie nastrojów na światowych rynkach finansowych i spadek wartości dolara – wyjaśnia Maja Goettig, główny ekonomista BPH. – Umocnieniu złotego sprzyjałoby też zapowiadane na przyszły rok wejście Polski do systemu ERM2.
Na koniec jeszcze prognozy kursów, na podstawie ankiety przeprowadzonej przez „Rz” wśród ekonomistów największych banków. Wynika z nich, że w grudniu za euro powinniśmy płacić 3,68 zł, a za franka 2,45. Średni kurs w przyszłym roku będzie wynosił odpowiednio 3,62 i 2,46 zł.
Zobacz także:
Kredytowe szaleństwo
Masz kredyt i co dalej...?
Kredyt na mieszkanie wykończone
Walutowe palpitacje
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



