Inteligentne liczniki prądu
Inteligentne liczniki? Czemu nie. Te mają stopniowo zastępować tradycyjne urządzenia, które za kilka lat całkowicie zostaną wycofane z obiegu. To zarazem oszczędnościowe rozwiązanie URE.
Jak donosi PAP, ostatnio prezes Urzędu Regulacji Energetyki, Mariusz Swora przedstawił opinii publicznej kilka z planowanych rozwiązań w energetyce. Najważniejsze dotyczą m.in. zagwarantowaniu klientom prawa do bezpłatnej zmiany dostawcy prądu. W dodatku ta byłaby możliwa w stosunkowo krótkim czasie, dzięki wprowadzeniu obowiązkowego, maksymalnie 3-tygodniowego terminu.
Padły też szczegóły dotyczące taryf socjalnych. Tu okazało się, że rozwiązania przyjęte w UE, w naszym kraju zostały odrzucone. Jak jednak prezes URE zaznaczył, poszczególne państwa "mają przyjmować krajowe plany pomocy odbiorcom ubogim oraz zapewnić środki, które pozwolą zwalczyć zjawisko ubóstwa energetycznego". W Polsce zadanie to realizować ma opieka społeczna.
Poza tymi rewelacjami, projekt Prawa energetycznego, który właśnie powrócił do uzgodnień międzyresortowych, dostosowuje polskie ustawodawstwo do wymogów UE. Jednocześnie przewiduje wzmocnienie pozycji szefa URE jako regulatora rynku energetycznego. Ten jednak przede wszystkim zwraca uwagę na korzyści, jakie odniosą odbiorcy energii.
- Na firmy energetyczne zostaną nałożone szczegółowe obowiązki informacyjne. Firmy będą musiały na rachunkach i na swoich witrynach w internecie informować klientów o ich prawach – zapowiedział Mariusz Swora.
W związku z tym, do 2020 roku 80 proc. odbiorców ma mieć tzw. inteligentne liczniki energii. Pomysł nie jest nowy. Już w grudniu 2008 roku Urząd Regulacji Energetyki informował, że dzięki temu rozwiązaniu można będzie automatycznie konfigurować licznik, odłączać lub podłączać zasilanie, a nawet przeanalizować dane o poziomie rzeczywistego zużycia energii elektrycznej, umożliwiając jednocześnie zdalne przekazywanie operatorowi danych o ilości zużytego prądu.
To rozwiazanie, zdaniem regulatora, pozwoli sprzedawcom dostosować oferty cenowe do potrzeb klientów, mierzonych poziomem zużycia energii. To zarazem obniżka kosztów odczytów, a docelowo ograniczenie kosztów eksploatacji sieci elektroenergetycznej.
Nie da się jednak ukryć, że wcześniej realizacja pomysłu wymaga znacznego nakładu kosztów. Te jeszcze nie tak dawno szacowane były dla gospodarstw domowych na 470 zł, w przypadku instalacji jednego systemu niskiego napięcia i ok. 2,5 tys. Zł dla średniego i wysokiego napięcia. W skali kraju to wydatek, jak swego czasu wyliczyła Gazeta, odpowiednio dla niskiego napięcia ok. 7,5 mld zł, a dla napięcia średniego i wysokiego - ok. 70 mln zł.
Jak w praktyce miałyby sprawdzać się inteligentne liczniki, można było przekonać się na targach CeBIT. Popatrzcie.
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



