Ekologiczne technologie pozwalają oszczędzać
Wiele firm wydaje olbrzymie fundusze na unowocześnienia zmniejszające emisję trujących substancji do atmosfery. Może się to wydawać niewiarygodne, ale to prawda, co więcej te inwestycje zwracają się bardzo szybko a potem przynoszą zyski. A więc to nie altruizm.
Reputacja wielu światowych koncernów cierpiała czasem przez przyklejaną im łatkę trucicieli, a dymiące kominy stały się synonimem niszczącej środowisko gospodarki. Nic dziwnego - ekstremalny przykład Chin, które w tym roku mogą poszczycić się 11-pro-centowym wzrostem gospodarczym, pokazuje, że gigantyczny rozwój przemysłu często łączy się z ekologiczną katastrofą.
Dziś jedna czwarta Chińczyków nie ma dostępu do wody pitnej, a połowa dużych miast nie posiada ani jednej oczyszczalni ścieków. Do tego od dziesięciu lat kraj ten jest głównym źródłem emisji dwutlenku siarki do atmosfery. W Europie Środkowo-Wschodniej nie jest aż tak źle - tu od lat 90. zużycie energii w przemyśle obniżyło się o 35 proc., ale dbałość właścicieli wielkich fabryk o środowisko nadal pozostawia wiele do życzenia.
Dwadzieścia lat starań organizacji międzynarodowych o zwiększenie ochrony środowiska oraz o racjonalną gospodarkę zasobami naturalnymi przyniosło w końcu skutek. Firmy postawiły na „ekologiczny marketing” i starają się o opinię firmy przyjaznej środowisku. Jak pokazuje nam rynek, taka proekologiczna polityka nie tylko poprawia wizerunek firmy, ale również pozwala na obniżenie kosztów działalności czy zajęcie nowych, intratnych segmentów rynku.
Ochrona środowiska na trwałe wpisała się w politykę międzynarodowego koncernu ABB, działającego w branży energetyki i automatyki. Firma postanowiła do końca przyszłego roku zmniejszyć zużycie energii elektrycznej o 5 procent. W polskim zakładzie ABB w Łodzi zmodernizowano m.in. systemy wentylacji, które pobierają teraz 70 zamiast 130 kW, a w Przasnyszu zastosowano w pompach wodnych zamknięty obieg. - Dzięki temu zmniejszyliśmy zużycie wody o 80 procent - zaznacza Aleksander Sosnowski, kontroler ds. zrównoważonego rozwoju w ABB Polska.
Na ekologię stawia też grupa Vattenfall, która zakładając farmy wiatrowe - m.in. w Zagórzu Szczecińskim - stawia na energię odnawialną, a jednocześnie wchodzi w jeden z najbardziej perspektywicznych rynków w Polsce. Dodatkowo zamiast węgla zaczyna stosować biomasę.
Śladem koncernów energetycznych idą również użytkownicy energii. Kilka miesięcy temu sieć handlowa Tesco uruchomiła pierwszy w Polsce energooszczędny sklep w Zdzieszowicach na Opolszczyźnie. Zastosowanie baterii słonecznych, turbin wiatrowych i gruntowego wymiennika ciepła pozwoliło na obniżenie zużycia energii o ponad 30 proc.
Oszczędzanie zasobów energetycznych dla przyszłych pokoleń to nie jedyny przejaw zrównoważonego rozwoju. Równie ważna jest dbałość o dobrobyt społeczeństwa, która może polegać m.in. na wspieraniu rozwoju lokalnego biznesu, ale także na walce z ubóstwem i ułatwianiu dostępu do edukacji oraz ochrony zdrowia.
Na tym gruncie wyrosła m.in. idea tzw. fair trade, czyli sprawiedliwego handlu, która jest formą pomocy dla drobnych rolników i rzemieślników z krajów Trzeciego Świata. Mają oni zagwarantowaną cenę minimalną, pokrywającą koszty produkcji, utrzymania producentów i ich rodzin oraz zapewniającą rozwój ich gospodarstw. Przedsiębiorstwa z krajów rozwiniętych zawierają z nimi długoterminowe umowy handlowe, pomagają spełnić normy sanitarne i oferują przedpłaty na zamówione towary, co uniezależnia ubogich producentów od pośredników. Natomiast producenci nie mogą zatrudniać dzieci, muszą zapewniać bezpieczne i godne warunki swoim pracownikom i dbać o środowisko (np. nie mogą stosować nawozów chemicznych czy wycinać lasów).
Roczna wartość netto sprzedaży produktów sprawiedliwego handlu w Europie przekracza obecnie 660 milionów euro. To ponad dwa razy więcej niż pięć lat temu. Na idei fair trade swoją potęgę zbudował m.in. Starbucks - największa na świecie sieć kawiarni.
Troska o przyszłość społeczności może mieć też lokalny zasięg. W Polsce koncern Danone udziela producentom mleka nieoprocentowanych zaliczek na modernizację gospodarstw i zakup młodych krów. Dzięki temu Danone zapewnił sobie stabilne dostawy dobrej jakości surowca - do fabryk koncernu w Polsce już teraz dociera rocznie około 9,5 miliona litrów mleka więcej. Firma pomaga też rolnikom w zakupie sprzętu komputerowego z dostępem do Internetu i organizuje dla nich specjalistyczne szkolenia.
Wykorzystano fragmenty artykułu z Newsweeka autorstwa Haliny Białowiejskiej
Zobacz także:
Oszczędność energii w zakładach produkcyjnych
Środki i technologie energooszczędne w Japonii
Energia z kukurydzy szansą dla Polski
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



