Egzaminy na audytorów w listopadzie
Mimo postępu w pracach legislacyjnych nad implementacją Dyrektywy EPBD do tej pory nie zostały ogłoszone terminy egzaminów na audytorów. Ostatnio zapowiedziano je na początek listopada br.
Termin taki zasugerował pod koniec września podsekretarz stanu Olgierd Dziekoński w rozmowie z Danielem Zawadzkim, prezesem ESIS. Minister zdradził jednocześnie, że w resorcie trwają już prace nad przygotowaniem do egzaminów, opracowywane są testy egzaminacyjne. Gdy będzie to zrobione, w prasie ogłoszone zostaną terminy egzaminów, warunki naboru i powołania kandydatów komisji egzaminacyjnej.
Zdaniem ministra O. Dziekońskiego, powinno się to udać w listopadzie, co oznacza, że pierwsze egzaminy odbyłyby się na początku listopada i grudnia br. Zamiarem resortu jest bowiem umożliwienie tym, którzy kończą w tej chwili kursy, otrzymania statusu audytora energetycznego przed końcem roku. Do egzaminu będzie mógł przystąpić każdy, kto posiada wykształcenie wyższe potwierdzone tytułem magistra. Ministerstwo chce, aby uprawnienia do wystawiania certyfikatów energetycznych miały też osoby, które posiadają wykształcenie inżynierskie, ale nie ukończyły studiów magisterskich. Cały czas trwa zbieranie informacji na temat ilości kursów i osób, które są na tych kursach. To pozwoli na ustalenie realnej ilości osób zainteresowanych zdawaniem egzaminu.
Ministerstwo Infrastruktury nie będzie prowadziło rejestru świadectw energetycznych, nie wymaga tego ani KE ani Dyrektywa Unii Europejskiej. Wydaje się nawet, że prowadzenie tego rodzaju rejestru może tworzyć nadmierne niebezpieczeństwo - w sytuacji, w której gromadzimy dużą ilość danych o obywatelach, ograniczając tym samym ich wolność, swobodę i ich prawo do prywatności.
W listopadzie i grudniu resort planuje szeroko zakrojoną akcję informacyjną, która ma na celu możliwie skuteczne wyedukowanie społeczeństwa w zakresie wdrażanych ustaw.
Na pytanie o przyczyny opóźnienia w przygotowywaniu rozporządzeń do unijnej dyrektywy, minister mówił o potrzebie uproszczenia metodologii obliczania efektywności energetycznej certyfikowanych budynków. W związku z tym trwała pogłębiona dyskusja społeczna. W jej wyniku przyjęta została tzw. podziałka liniowa, sprawdzona z powodzeniem w RFN. Jednocześnie zaproponowano uproszczone sposoby kalkulacji dla budynków, które mają powyżej 20 lat. Zdaniem Ministra - Nie ma powodu, dla którego należy wykonywać dla tych budynków szczegółowych analiz technicznych, co do ich chociażby struktury ścian, tylko chodzi raczej wtedy o zaproponowanie możliwie prostych, ujednoliconych metod opartych na tabelach, które pozwolą w sposób łatwy, ale jednocześnie odpowiedzialny na podanie wartości energetycznej danego budynku.
Maksymalne uproszczenie sposobu wykonywania obliczeń miało też inny cel: audytor powinien móc wykonać badanie budynku bez potrzeby używania skomplikowanych programów komputerowych.
- Nie, właśnie o to nam chodzi, żeby nie było konieczne stosowanie narzędzia informatycznego, które było dosyć wyrafinowane, oczywiście można- każdy dla swoich własnych potrzeb i z pewnością na rynku pojawi się wiele propozycji takich systemów czy aplikacji informatycznych, które będą pomocne, ale zasada była taka, żeby zaproponować takie rozwiązanie, które jest możliwe do liczenia na zwykłym arkuszu kalkulacyjnym Excela - tłumaczy minister.
Podsekretarz stanu O. Dziekoński podtrzymał wcześniejsze ustalenia na temat obowiązku posiadania świadectw energetycznych dla lokali na rynku wtórnym:
- Ponadto Ustawa, a właściwiej jest nowelizacja, która również jest przedmiotem konsultacji społecznych i równoległych uzgodnień, zakłada taką sytuację prawną, w której kupujący ma prawo żądać od sprzedającego okazania mu świadectwa energetycznego. Nie jest to natomiast żaden obowiązek rejestrowania tego świadectwa w trakcie sprzedaży. To jest kwestia informacji o obiekcie i pełne prawo kupującego do żądania takiego świadectwa od sprzedającego.
Takiej dowolności nie ma już w odniesieniu do mieszkań oddawanych do użytkowania, ponieważ jest to część wymogu określonego prawem budowlanym, warunkiem dopuszczenia budynku do użytkowania jest posiadanie świadectwa energetycznego.
Prace nad implementacją przepisów unijnych niosą więc potrzebę kolejnych uregulowań w zakresie Prawa Budowlanego. Minister uprzedza jednak, że nie będą to duże zmiany. Uszczegółowień wymagają kwestie:
- relacji między sprzedającym a kupującym lokal w budynku,
- dopuszczenia inżynierów do możliwości uzyskania certyfikacji,
- niezależności certyfikacji od projektanta (chodzi o sytuację, w której projektant budynku przygotowuje ocenę energetyczną tego budynku),
- sposobów prowadzenia rejestru osób i zakresu rejestru osób, którzy zdadzą egzamin.
Przy okazji minister rozwiał wątpliwości na temat ewentualnych kar dla Polski za opóźnienia w przygotowywaniu rozporządzeń. Pozostaje nam wierzyć, że winna temu metodologia wykonywania obliczeń pozostanie jedyną tak czasochłonną przeszkodą na drodze do certyfikacji mieszkań i budynków.
Zobacz także:
Wykaz uczelni szkolących przyszłych audytorów energetycznych
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



