Dobry moment na budowę domu
Podsumowania za pierwsze półrocze br. mówią o wzroście koniunktury i rozwoju budownictwa. Równolegle tanieją materiały budowlane.
A jeśli jeszcze dodać, że nowelizacja likwiduje pozwolenia na budowę, wprowadzając proste rejestracje i nadaje większe uprawnienia inwestorom, przy jednoczesnym przerzuceniu na nich niemal całej odpowiedzialności za realizowaną budowę, to chyba jawny znak, niczym zielone światło, dla inwestycji budowlanych.
To zdecydowanie dobry czas na podjęcie decyzji o rozpoczęciu budowy własnego domu. Ceny materiałów w porównaniu z rokiem ubiegłym nie tylko spadły, bywa, że nawet o 40-50 proc., ale też nadal wykazują tendencję spadkową. Z analizy przeprowadzonej przez Polskie Składy Budowlane wynika, iż w ostatnim czasie podrożały jedynie materiały chemiczne, izolacyjne i stal. Natomiast tylko w czerwcu br. odnotowano obniżki cen ściennych materiałów ceramicznych na poziomie 12,5 proc., a 6 proc. w przypadku gazobetonu. Spadki cen dotyczą też silikatów, pokryć i folii dachowych, rynien oraz drewna i materiałów drewnopochodnych. Tendencja ta koresponduje z niższym zapotrzebowaniem na materiały budowlane, przy jednczesnym stabilizowaniu się rynku.
- Wyraźnie zmniejszył się popyt, a ceny były dotąd sztucznie zawyżane - podsumowuje Ryszard Kowalski ze Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa. Natomiast Marzena Mysior-Syczuk z Grupy PSB dodaje:
- Nie ma gorączki zakupów. Wszystkie materiały są dostępne od ręki, a producenci odbudowują zapasy. I wszystko wskazuje na to, że nie powtórzy się scenariusz z ubiegłego roku. Rynek materiałów budowlanych charakteryzuje nienotowana od dawna stabilizacja.
Taki stan rzeczy z pewnością cieszyć może konsumentów, bije jednak po kieszeniach pośredników, bo biorąc pod uwagę, że koszty producentów tylko rosną, to oni tną swe marże. Zdaniem Zbigniewa Bachmana, dyrektora biura Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa, stabilizacja może okazać się tylko pozorna. - To m.in. wynik zmniejszającego się popytu. Nie ma spodziewanych inwestycji – uważa on. Dodaje też, że kluczowy dla budownictwa będzie III kwartał. - Pokaże on dynamikę robót budowlanych. Na razie sprzedaż lokali stanęła, brakuje kontraktów w budownictwie infrastrukturalnym - ocenia. Dla dużych graczy to cisza przed burzą. Jak stanie budownictwo, będą spadać ceny. A jak się ożywi, to pojawi się efekt odrabiania strat.
Jak więc długo potrwa ta komfortowa dla inwestorów sytuacja, nie do końca da się przewidzieć. Spodziewać się jednak można zmian, napędzanych przez przygotowania do Euro 2012. Znaczącą rolę może odegrać też dalszy wzrost cen energii elektrycznej. Dodatkowym powodem wzrostu cen mogą być również w przyszłości limity emisji CO2 narzucone branży cementowej, która wówczas koszty nabycia dodatkowych limitów przerzuci na klientów.
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



